GetfullappsGetfullapps
Język
EnglishBahasa IndonesiaTürkçePolskiไทยTiếng Việt
Odtwarzacz muzyki

Odtwarzacz muzyki

autorstwa recorder & smart apps

4,8

Bezpieczeństwo
100% Safe
Kategoria
Muzyka i dźwięk
Oceny
4,8
Cena
Free
Pobierz
100.00M

Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.

Zrzuty ekranu

Odtwarzacz muzyki
Odtwarzacz muzyki
Odtwarzacz muzyki
Odtwarzacz muzyki
Odtwarzacz muzyki
Odtwarzacz muzyki
Odtwarzacz muzyki
Odtwarzacz muzyki

Analiza autorstwa Getfullapps

Jeśli szukasz prostego sposobu na słuchanie plików muzycznych zapisanych w telefonie, Odtwarzacz muzyki od recorder & smart apps jest propozycją, którą warto rozważyć przed instalowaniem rozbudowanych usług streamingowych. Ja traktuję go przede wszystkim jako lokalny odtwarzacz MP3: wybieram utwór z pamięci urządzenia, porządkuję własną bibliotekę i słucham bez konieczności budowania całego doświadczenia wokół konta, rekomendacji czy katalogu online.

To aplikacja z kategorii muzyka i dźwięk, dostępna bez opłaty podstawowej i przeznaczona dla użytkowników Androida. Jej popularność jest bardzo duża: ma średnią ocenę 4,8 przy ponad dwóch milionach ocen oraz przekroczyła próg stu milionów instalacji. Takie liczby nie zastępują własnego testu, ale sugerują, że dla wielu osób najważniejsza jest tu codzienna wygoda, a nie efektowny zestaw dodatkowych usług.

Czy ten odtwarzacz pasuje do mojego sposobu słuchania?

Przed wyborem aplikacji muzycznej warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy potrzebuję dostępu do muzyki, której jeszcze nie mam, czy tylko wygodnego odtwarzania własnych plików? Odtwarzacz muzyki zdecydowanie lepiej pasuje do drugiego scenariusza. Jeśli na telefonie przechowujesz albumy, nagrania koncertowe, audiobooki, pliki pobrane wcześniej albo muzykę przeniesioną z komputera, aplikacja może być bardziej praktyczna niż streamingowy kombajn.

W moim odczuciu jej największą zaletą jest jasny zakres zastosowania. Nie próbuje zastąpić całego świata muzyki. Ma służyć do odtwarzania plików audio, a nie do przekonywania mnie, co powinienem słuchać. To ważna różnica dla osób, które mają własną kolekcję i nie chcą za każdym razem szukać albumu w internecie.

Dobrym przykładem jest podróż. Przed wyjściem przygotowuję kilka albumów zapisanych lokalnie, podłączam słuchawki i korzystam z gotowej biblioteki. Nie muszę pamiętać o wcześniejszym pobieraniu playlisty w usłudze streamingowej ani martwić się, czy dany materiał nadal będzie dostępny w tej samej formie. W takim użyciu prosty odtwarzacz bywa po prostu mniej kłopotliwy.

Jednocześnie nie wybrałbym go jako jedynego narzędzia dla kogoś, kto słucha głównie nowych premier, podcastów i muzyki znalezionej dzięki algorytmom. Wtedy ważniejszy jest dostęp do katalogu online, synchronizacja między urządzeniami oraz rekomendacje. Tutaj przewaga leży po stronie usług streamingowych, nawet jeśli ich interfejsy bywają cięższe.

Co sprawdzić przed pierwszym odtworzeniem

Po instalacji najważniejsze jest upewnienie się, że pliki znajdują się w miejscach, które aplikacja może odczytać. Jeżeli muzyka została skopiowana do telefonu w kilku folderach, warto najpierw uporządkować nazwy wykonawców, albumów i utworów. Odtwarzacz może wtedy zaprezentować bibliotekę w sposób znacznie wygodniejszy niż przypadkowy widok plików.

Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

To praktyczna wskazówka, o której często zapomina się przy lokalnych odtwarzaczach: bałagan w metadanych nie jest winą samej aplikacji, ale szybko wpływa na odbiór. Ten sam album zapisany z różnymi nazwami wykonawcy może wyglądać jak kilka osobnych pozycji. Poświęcenie kilku minut na uporządkowanie kolekcji przed rozpoczęciem słuchania oszczędza później ciągłego wyszukiwania.

Warto też od razu sprawdzić, jak aplikacja grupuje utwory i czy odpowiada mi jej sposób prezentowania biblioteki. Osoba słuchająca pojedynczych plików może preferować widok wszystkich utworów, a ktoś z dużą kolekcją albumów szybciej odnajdzie się według wykonawcy lub płyty. To niewielka decyzja, ale właśnie takie szczegóły decydują o tym, czy codzienne korzystanie jest płynne.

Najmocniejsza strona: lokalna kolekcja bez zbędnego ciężaru

Odtwarzacz muzyki wygrywa wtedy, gdy chcę szybko przejść od wyboru pliku do słuchania. Nie potrzebuję rozbudowanego ekosystemu, aby odtworzyć własny album. Dla wielu użytkowników będzie to także rozsądny wybór na starszy telefon, ponieważ minimalne wymaganie systemowe zaczyna się od Androida 5.0. Nie oznacza to, że każde urządzenie zapewni identyczny komfort, ale próg wejścia jest szeroki.

Podoba mi się również sam pomysł oddzielenia własnej biblioteki od treści sugerowanych. Kiedy mam ochotę na konkretną płytę, nie chcę przekopywać się przez rekomendacje, reklamy innych wykonawców ani funkcje społecznościowe. Lokalny odtwarzacz pozwala zachować kontrolę nad tym, co znajduje się w mojej kolejce.

To może być szczególnie przydatne dla osób, które digitalizują starsze nagrania, przechowują własne miksy lub korzystają z plików otrzymanych od znajomych. W takich przypadkach katalog streamingowy nie zawsze rozwiązuje problem, bo nie każdy materiał jest tam dostępny. Największą wartością tej aplikacji jest prostota pracy z muzyką, którą już posiadasz.

W codziennym użyciu doceniam także możliwość traktowania telefonu jak zwykłego odtwarzacza. Mogę przygotować muzykę na trening, spacer albo jazdę samochodem bez zmieniania całego sposobu słuchania. Jeśli korzystasz z przewodowych słuchawek, głośnika Bluetooth lub samochodowego systemu audio, aplikacja pełni rolę wygodnego źródła dźwięku, a nie centrum wszystkich usług.

Trzy praktyczne sposoby wykorzystania

  • Muzyka offline: własne pliki są przydatne w miejscach, gdzie połączenie z siecią jest niestabilne albo chcesz ograniczyć zużycie danych.
  • Osobne kolekcje: można rozdzielić muzykę do pracy, albumy do odpoczynku i nagrania używane podczas ćwiczeń, zamiast mieszać wszystko w jednej kolejce.
  • Archiwum rzadkich nagrań: lokalny odtwarzacz sprawdza się przy materiałach, których nie ma w popularnych katalogach streamingowych.

Najciekawszy jest dla mnie trzeci przypadek. Wiele osób ma na telefonie nagrania, które nie pasują do typowego modelu streamingu: rodzinne kompilacje, stare koncerty, własne występy albo pliki kupione wcześniej. Wtedy aplikacja nie musi konkurować z usługą muzyczną. Ona rozwiązuje inny problem, czyli pozwala sensownie korzystać z prywatnego archiwum.

Gdzie pojawia się tarcie

Prostota ma swoją cenę. Jeśli oczekujesz automatycznego odkrywania nowych artystów, gotowych stacji radiowych, synchronizacji postępu słuchania między urządzeniami lub dostępu do ogromnego katalogu, ten typ aplikacji może wydać się zbyt ograniczony. Nie traktowałbym tego jako wady w każdym scenariuszu, ale jako wyraźną granicę zastosowania.

Lokalna biblioteka wymaga też od użytkownika odrobiny pracy. To ja muszę zadbać o pliki, nazwy i porządek. Przy zmianie telefonu trzeba pamiętać o przeniesieniu muzyki, a nie tylko o zalogowaniu się do konta. Dla osoby przyzwyczajonej do automatycznej synchronizacji może to być większy koszt niż sama instalacja aplikacji.

Trzeba również pamiętać o zakupach w aplikacji. Program jest bezpłatny, ale przy rozliczeniu przez Google Play pojawia się kwota 28,99 zł. Przed wyborem płatnych elementów warto więc sprawdzić, co dokładnie zmieniają w używaniu aplikacji i czy potrzebuję ich przy moim sposobie słuchania. Jeśli wystarczają mi podstawowe funkcje lokalnego odtwarzania, nie widzę powodu, aby płacić tylko dlatego, że dodatkowa opcja jest dostępna.

Pod względem wieku aplikacja ma oznaczenie PEGI 3, więc jest przeznaczona dla szerokiego grona użytkowników. Nie oznacza to jednak, że każdy będzie z niej zadowolony. Dziecko może potrzebować prostego odtwarzania własnych piosenek, natomiast zaawansowany użytkownik może oczekiwać precyzyjnej kontroli dźwięku, rozbudowanej organizacji biblioteki albo narzędzi przeznaczonych dla audiofilów. W tym drugim przypadku przed instalacją warto zastanowić się, czy priorytetem jest wygoda, czy szczegółowa konfiguracja.

Jak wypada na tle innych sposobów słuchania?

Najłatwiejsze porównanie prowadzi do usług streamingowych. Ich przewaga jest oczywista: zapewniają dostęp do ogromnej liczby utworów, ułatwiają poznawanie nowej muzyki i często zapamiętują preferencje użytkownika. Jeśli codziennie zmieniasz gatunki i nie chcesz przechowywać plików w pamięci telefonu, streaming będzie naturalniejszym wyborem.

Odtwarzacz muzyki wygrywa natomiast niezależnością od katalogu usługi. Nie muszę sprawdzać, czy album jest dostępny, czy konkretna wersja nagrania nie została zastąpiona inną ani czy pobrana playlista nadal działa. Własne pliki pozostają własnymi plikami. To mniej efektowne rozwiązanie, ale często bardziej przewidywalne.

Drugą alternatywą są rozbudowane odtwarzacze przeznaczone dla osób, które chcą ręcznie ustawiać wiele parametrów. Tego typu programy mogą być lepsze, gdy zależy mi na szczegółowej obróbce dźwięku, nietypowych formatach lub bardzo zaawansowanym zarządzaniu biblioteką. Jeśli jednak chcę tylko szybko odtworzyć MP3 i nie planuję spędzać czasu na konfiguracji, większa liczba opcji może bardziej przeszkadzać niż pomagać.

Jest jeszcze systemowy odtwarzacz telefonu. To najwygodniejsza opcja, gdy już działa poprawnie i nie potrzebuję niczego więcej. Instalacja osobnej aplikacji ma sens wtedy, gdy obecne narzędzie słabo odnajduje lokalne pliki, nie odpowiada mi jego układ albo chcę oddzielić muzykę od innych treści audio. Właśnie w takim momencie ten program może być rozsądnym zamiennikiem bez konieczności przechodzenia na płatny streaming.

Nie zamieniłbym jednak aplikacji na siłę. Jeżeli systemowy odtwarzacz bez problemu obsługuje moją bibliotekę, a ja nie potrzebuję dodatkowej warstwy, migracja może nie przynieść dużej korzyści. Każda zmiana oznacza przyzwyczajenie się do nowego widoku, ponowne ustawienie kolejki i sprawdzenie, jak program interpretuje foldery oraz informacje o utworach.

Co oznacza zmiana odtwarzacza w praktyce?

Sam proces przejścia jest zwykle prosty, ale koszt zmiany nie kończy się na pobraniu aplikacji. Najpierw trzeba upewnić się, że cała kolekcja znajduje się w pamięci telefonu lub na dostępnym nośniku. Potem dobrze jest odtworzyć kilka różnych materiałów: pojedynczy utwór, cały album, plik z nietypową nazwą oraz dłuższe nagranie. Dzięki temu szybko zauważę, czy biblioteka jest widoczna tak, jak oczekuję.

Przy większej kolekcji proponuję zacząć od jednego folderu zamiast przenosić wszystko naraz. To konkretny sposób na ograniczenie frustracji. Jeżeli aplikacja dobrze radzi sobie z albumami, których słucham najczęściej, dopiero później warto dodawać archiwum. Takie etapowe podejście pozwala też łatwiej znaleźć źródło problemu, gdy któryś plik nie pojawia się w bibliotece.

Jeśli zmieniam telefon, lokalny odtwarzacz wymaga większej uwagi niż usługa oparta na koncie. Trzeba przenieść same pliki, a nie tylko zainstalować aplikację. Dla mnie nie jest to powód do rezygnacji, ale warto uczciwie uwzględnić ten obowiązek. Osoba, która chce mieć muzykę dostępną natychmiast po zalogowaniu, prawdopodobnie lepiej odnajdzie się w streamingu.

Przy wyborze warto też pamiętać o wersji programu. Obecna wersja to 249.01, a użytkownicy starszych telefonów powinni zwrócić uwagę na zgodność z Androidem. Sam fakt, że aplikacja działa od Androida 5.0, jest korzystny dla osób korzystających ze starszego sprzętu, ale płynność działania nadal zależy od konkretnego urządzenia i jego stanu.

Dla kogo polecam, a komu odradzam?

Poleciłbym ten odtwarzacz osobie, która ma własne pliki muzyczne, chce słuchać offline i ceni prosty dostęp do biblioteki. To dobry kandydat dla kogoś, kto przechowuje na telefonie albumy, nagrania z komputera albo materiały niedostępne w popularnych usługach. Sprawdzi się także jako dodatkowe narzędzie obok streamingu, gdy nie chcę mieszać prywatnych plików z katalogiem online.

Nie poleciłbym go natomiast komuś, kto oczekuje przede wszystkim odkrywania nowej muzyki. Jeżeli najważniejsze są dla mnie rekomendacje, playlisty tworzone automatycznie i dostęp do świeżych premier, lokalny odtwarzacz nie zastąpi pełnej usługi muzycznej. Podobnie będzie z osobą, która nie chce samodzielnie przenosić plików ani porządkować kolekcji.

Moja rada przed instalacją jest prosta: sprawdź, gdzie na telefonie znajdują się twoje pliki i zastanów się, czy naprawdę potrzebujesz dostępu do katalogu online. Jeśli odpowiedź brzmi „mam własną muzykę i chcę jej wygodnie słuchać”, ten program ma sens. Jeśli odpowiedź brzmi „chcę znaleźć coś nowego bez przygotowywania biblioteki”, lepsza będzie alternatywa streamingowa.

Ostatecznie oceniam Odtwarzacz muzyki jako rozsądne, bezpłatne narzędzie do konkretnego zadania. Nie próbuje udawać kompletnej platformy muzycznej i właśnie dlatego może być wygodny. Popularność na poziomie ponad stu milionów instalacji oraz wysoka średnia ocen pokazują, że taki prosty model odpowiada wielu osobom, ale nie powinien przesłaniać jego ograniczeń.

Moja rekomendacja jest jasna: wybierz go, jeśli najważniejsza jest własna muzyka przechowywana lokalnie, a nie rozbudowany katalog internetowy. W takim zastosowaniu dostajesz lekkie i zrozumiałe narzędzie od developera recorder & smart apps, dostępne dla szerokiej grupy użytkowników i objęte oznaczeniem PEGI 3. Jeżeli jednak oczekujesz odkrywania artystów, synchronizacji chmurowej oraz automatycznych propozycji, nie zmieniałbym obecnej usługi streamingowej tylko po to, aby korzystać z tego programu.

Mały test, który szybko pokazuje, czy aplikacja pasuje

Przed przenoszeniem całej kolekcji zrobiłbym krótką próbę na kilku plikach, które dobrze znam: jednym zwykłym utworze, całym albumie i dłuższym nagraniu, takim jak koncert czy audiobook. Ważne, by sprawdzić nie tylko samo odtwarzanie, ale też to, czy kolejność utworów odpowiada numeracji na płycie i czy nazwy są czytelne. Jeśli album od razu wygląda chaotycznie, najpierw poprawiłbym jego metadane, zamiast zakładać, że trzeba zmienić aplikację.

Przy audiobookach i nagraniach mówionych liczy się inny sposób korzystania niż przy krótkich piosenkach: łatwo przerwać słuchanie i wrócić do materiału później. Dlatego przed dłuższą podróżą warto sprawdzić, czy obsługa kolejki i biblioteki jest dla mnie wygodna w takim scenariuszu. Nie traktowałbym jednak odtwarzacza muzycznego jako pełnego zamiennika wyspecjalizowanej aplikacji do książek audio, jeśli zależę od narzędzi przeznaczonych właśnie do czytania ze słuchu.

Jak uniknąć bałaganu w bibliotece

Jedna użyteczna zasada to wybrać sposób porządkowania i trzymać się go: na przykład kompletne albumy razem, a luźne utwory w osobnym folderze. Mieszanie pojedynczych nagrań z folderami, które zawierają dodatkowe kopie, może utrudnić odnajdywanie właściwej wersji. Warto też uważać na duplikaty po kopiowaniu muzyki z komputera; zanim zacznę usuwać pliki, porównałbym ich nazwy i lokalizacje, żeby nie skasować jedynej wersji nagrania.

Jeśli słucham w różnych sytuacjach, mogę przygotować osobne kolejki na dojazd, ćwiczenia i spokojny wieczór, ale nie ma sensu tworzyć dziesiątek kategorii od pierwszego dnia. Najpierw sprawdziłbym, które podziały faktycznie oszczędzają czas. To drobny kompromis: trochę porządku na początku sprawia, że później mniej polegam na wyszukiwaniu, ale nadmierne katalogowanie samo staje się obowiązkiem.

Co warto wiedzieć o wyborze wersji i kosztach

Aplikacja jest bezpłatna w podstawowym zakresie, więc mogę zacząć od sprawdzenia, czy sposób obsługi lokalnych plików mi odpowiada, zamiast od razu decydować się na dodatkowe zakupy. W sklepie widnieje wersja 249.01, a minimalnym wymaganiem jest Android 5.0. Przed instalacją dobrze sprawdzić, czy system telefonu spełnia ten warunek; przy starszym urządzeniu rozsądnie jest też zostawić sobie czas na próbę z własną biblioteką, zamiast zakładać, że każde menu będzie działać identycznie.

Jeżeli w aplikacji pojawia się element płatny, zatrzymałbym się i ocenił, czy rzeczywiście rozwiązuje mój problem. Kwota zakupów zależy od rozliczenia przez Google Play, a płatność nie powinna być automatycznym krokiem tylko dlatego, że korzystam z odtwarzacza. Dla użytkownika, który chce jedynie słuchać swoich plików, najrozsądniej jest najpierw sprawdzić podstawowy sposób pracy i dopiero potem rozważyć dodatki.

To aplikacja na Androida, więc osoby szukające tego samego rozwiązania na iPhonie powinny wybrać odtwarzacz dostępny dla iOS, zamiast zakładać, że można przenieść tę konkretną aplikację między systemami. Sam pomysł lokalnego słuchania pozostaje podobny, ale dostępne narzędzia i sposób przenoszenia biblioteki zależą od platformy. Warto więc dopasować wybór do telefonu, z którego faktycznie korzystam.

Moja końcowa ocena

Odtwarzacz muzyki ma sens wtedy, gdy chcę w prosty sposób obsługiwać własne nagrania, a nie zastąpić całą usługę odkrywania i streamingu. Najlepiej wypada jako praktyczne uzupełnienie telefonu: pozwala zachować dostęp do prywatnych plików i nie zmusza do zmiany przyzwyczajeń osoby, która już ma uporządkowaną kolekcję. Jego słabszą stroną pozostaje to, że lokalne pliki trzeba samodzielnie przygotować, przenosić i pilnować ich porządku.

Dlatego przed instalacją zadałbym sobie tylko jedno konkretne pytanie: czy mam muzykę, której chcę słuchać, czy oczekuję, że aplikacja pomoże mi ją dopiero znaleźć? W pierwszym przypadku ten odtwarzacz jest rozsądnym kandydatem do sprawdzenia. W drugim wybrałbym usługę z katalogiem online. Taki podział dobrze oddaje jego rolę i pozwala uniknąć rozczarowania wynikającego z oczekiwania funkcji, których potrzebuje się od zupełnie innego rodzaju narzędzia.

Zalety

  • Obsługuje popularne formaty audio, w tym MP3, FLAC i WAV.
  • Działa bez internetu, więc muzyka jest dostępna także w trybie offline.
  • Prosty interfejs ułatwia szybkie znalezienie albumów i wykonawców.
  • Korektor dźwięku pozwala dopasować brzmienie do własnych preferencji.
  • Zużywa niewiele baterii podczas długiego odtwarzania muzyki.

Wady

  • Niektóre zaawansowane funkcje mogą być dostępne dopiero w wersji premium.
  • Aplikacja może zawierać reklamy zakłócające korzystanie z odtwarzacza.
  • Brakuje rozbudowanych funkcji odkrywania nowej muzyki i rekomendacji.
  • Synchronizacja playlist między urządzeniami może być ograniczona.
  • Na starszych telefonach duże biblioteki muzyczne mogą ładować się wolniej.

Często zadawane pytania dotyczące Odtwarzacz muzyki

Czym jest aplikacja Odtwarzacz muzyki i jakie formaty plików obsługuje?

Odtwarzacz muzyki to aplikacja przeznaczona do odtwarzania lokalnych plików audio zapisanych w pamięci telefonu. Po przeskanowaniu urządzenia może porządkować utwory według wykonawców, albumów, folderów lub gatunków. W zależności od wersji obsługiwane są najpopularniejsze formaty, takie jak MP3, WAV, AAC, OGG czy FLAC. Przed pobraniem warto sprawdzić wymagania konkretnej wersji, ponieważ dostępne funkcje i kompatybilność mogą różnić się na Androidzie i iOS.

Czy Odtwarzacz muzyki działa bez połączenia z internetem?

Tak, podstawowe odtwarzanie muzyki zapisanej bezpośrednio na urządzeniu zwykle działa całkowicie offline. Internet nie jest potrzebny do słuchania pobranych utworów, tworzenia playlist ani korzystania z podstawowych elementów sterowania. Połączenie może być wymagane do wyświetlania reklam, pobierania okładek, aktualizacji aplikacji lub korzystania z dodatkowych usług online. Aplikacja nie zastępuje jednak serwisów streamingowych, jeśli nie masz własnych plików muzycznych w pamięci telefonu.

Czy aplikacja Odtwarzacz muzyki jest darmowa i czy zawiera reklamy?

Aplikację można zazwyczaj pobrać bezpłatnie, jednak darmowa wersja może zawierać reklamy wyświetlane podczas przeglądania biblioteki lub korzystania z ustawień. Niektóre dodatkowe opcje, na przykład korektor, bardziej zaawansowane motywy, brak reklam albo obsługa specjalnych formatów, mogą wymagać zakupu wersji premium. Przed instalacją zalecamy sprawdzenie informacji w sklepie Google Play lub App Store, zwłaszcza dotyczących zakupów w aplikacji i ewentualnych subskrypcji.

Jakie funkcje oferuje Odtwarzacz muzyki poza zwykłym odtwarzaniem utworów?

Oprócz podstawowego odtwarzania aplikacja może oferować playlisty, kolejkę utworów, odtwarzanie losowe i powtarzanie, a także sterowanie z ekranu blokady oraz z panelu powiadomień. W wielu wersjach dostępne są również korektor dźwięku, regulacja basów, minutnik wyłączający muzykę i obsługa słuchawek Bluetooth. Zakres funkcji zależy od konkretnej aplikacji, dlatego warto sprawdzić, czy posiada ona interesujące nas opcje, takie jak sortowanie folderów lub edycja tagów.

Czy Odtwarzacz muzyki jest bezpieczny dla telefonu i danych użytkownika?

Bezpieczeństwo aplikacji zależy od jej producenta, źródła pobrania oraz wymaganych uprawnień. Odtwarzacz muzyki powinien potrzebować przede wszystkim dostępu do plików audio, aby utworzyć bibliotekę utworów. Jeśli prosi o lokalizację, kontakty lub inne niepowiązane dane, warto zachować ostrożność i sprawdzić politykę prywatności. Najbezpieczniej pobierać aplikację wyłącznie z oficjalnego sklepu, czytać opinie użytkowników oraz regularnie kontrolować przyznane uprawnienia w ustawieniach telefonu.

Przeczytaj o Odtwarzacz muzyki w swoim języku

Odtwarzacz muzyki

Odtwarzacz muzyki

Muzyka i dźwięk

Pobierz zGoogle Play

Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu olympic.game.studio@gmail.com, odwiedź stronę https://www.smartapp-ogs.com lub zapoznaj się z jego https://sites.google.com/view/ogsprivacy.

Inne popularne pliki do pobrania

Polecane pozycje z tej samej kategorii